Hej Płaczolina!

Płaczolina w Wielkim Świecie

Wpis

czwartek, 12 marca 2015

Tatry zimą

Idę, włóczę się noga za nogą. Nie mam już energii, choć dopiero zaczęliśmy. Po kilku godzinach będę szła siłą ambicji, bo innej siły już nie będzie...

Zapadam się czasami w śniegu po pachwiny. Czasami łydki bolą mnie jak cięte nożem, gdy po bardziej stromym kawałku, wyślizganym dodatkowo przez kogoś, kto nie dał rady zejść (więc zjechał na tyłku :-) muszę się wspiąć używając raków.

 

Patrzę się pod nogi, nie mam siły podziwiać widoków. Gdy mija nas grupka narciarzy biegowych, którzy poruszają się dużo szybciej niż ja, Seru usiłuje mnie pocieszyć:

- Idą szybko i nie podziwiają widoków, tak jak ty.

- Ja się patrzę pod nogi... - wysapuję.

 

Pierwszego dnia na szczyt wdrapywaliśmy się po zmroku, przy blasku księżyca. Wiatr wiał śniegiem w twarz.

Drugiego dnia dziewięcioosobowa grupa przed nami zrezygnowała z wchodzenia, bo szlak był nieprzetarty, masy śniegu i kosodrzewina powodowały, że 10 metrów czasami pokonywało się w 30 minut. Przetarcie szlaku przypadło więc nam, a właściwie głównie Serowi. Następnego dnia nie mogłam zejść ze schodów bez bólu...

 

Ale było warto. Satysfakcja z wejścia, nawet tak powolnego jak moje, ogromna. Widoki - cudowne (czasami jednak udało się rzucić okiem).

Tatry w styczniu, bo o nich jest ten wpis, są piękne. Dużo mniej ludzi, mniej komercji, przyroda. Wysiłek przesuwający granice wytrzymałości, kotlet i grzane wino w schronisku... dlatego teraz czekają na mnie Tatry marcowe. Czy będą tak samo urokliwe? Zobaczymy.

 

tatry

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
hej_placzolina
Czas publikacji:
czwartek, 12 marca 2015 16:01

Polecane wpisy

  • Jak trudno być pozytywnym

    Ciężko jest być szczęśliwym. Albo raczej - ponieważ pojęcie szczęścia jest niejednoznaczne - ciężko jest być optymistycznym,, zadowolonym z życia, wesołym, rado

  • Trzy piłeczki

    Pewna Mądra Kobieta powiedziała mi kiedyś, że w życiu żonglujemy trzema piłeczkami. Jedna to praca, druga - rozwój osobisty, a trzecia - życie prywatne. Dwie pi

  • Masaż

    Ponieważ różne moje życiowe perypetie wzniosły poziom mojego stresu na wyżyny, postanowiłam odstresować się masażem. Znalazłam gabinet o cenach - jak na Warszaw

  • Dokąd mnie zaprowadzi?

    Wtorek, 26 września Jakoś nie mogę przestać myśleć o ostatnim kontakcie ze strony mojej siostry. Postanowiłem to wszystko przemilczeć, nawet nie zapoznając się

  • O co come on?

    Poniedziałek, 25 września Rano wyczekiwałem na SMS-y, które w swojej treści zawierałyby stwierdzenie, że moja pożyczka, moje raty, są uregulowane. Na niektóre s

Komentarze

Dodaj komentarz

  • aga707memnon napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/12 20:37:32:

    Zazdroszczę. Ja sama nigdy nie wspinałam się zimą. Jestem typem spacerowicza górskiego gdy spłynie śnieg lub zjeżdżacza po stokach narciarskich zimą. A widoki pewnie cudne.
    Udanego marcowego wypadu :)

  • mama_pietruszki napisał(a) komentarz datowany na 2015/03/13 07:29:47:

    No ja też na zimową wspinaczkę chyba bym się nie zdecydowała ...

  • omm napisał(a) komentarz datowany na 2015/04/20 21:39:32:

    Podziwiam. Serio, serio.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny