Hej Płaczolina!

Płaczolina w Wielkim Świecie

Wpis

środa, 27 lipca 2016

Jak trudno być pozytywnym

Ciężko jest być szczęśliwym. Albo raczej - ponieważ pojęcie szczęścia jest niejednoznaczne - ciężko jest być optymistycznym,, zadowolonym z życia, wesołym, radosnym, spokojnym.

Według badań przedstawionych w książce Barbary Fredrickson "Pozytywność", stosunek pozytywności powinien wynosić co najmniej 3:1. Czyli w dłuższej perspektywie na każde negatywne zdarzenie czy okoliczność powinny przypadać co najmniej 3 zdażenia pozytywne. I dodatkowo jeszcze powinniśmy te zdażenia zauważać. Ponadto zdażenia te powinny mieć podobną siłę oddziaływania - smaczna kanapka, ładny zachód słońca i piękna pogoda nie zrównoważą przecież wypadku samochodowego.

 

Szczęśliwi ci, którym udaje się utrzymać swój współczynnik pozytywności. Na podstawie kolejnych badań przedstawionych w tej książce, są oni niestety w mniejszości. Fredrickson przeprowadzała badania głównie na społeczeństwie amerykańskim, które jest bardziej otwarte niż Polacy. Co w takim razie gdy dodamy do tego nasze narodowe wręcz narzekactwo? Nieufnosć, przekonanie że wszyscy chcą nas oszukać?

 

Sytuację zaogniają jeszcze przekazy medialne. Czytamy o zbrodniach, kradzieżach, politycznych przekrętach. Nasz mózg szybciej zainteresuje się negatywnymi przekazami, ponieważ z ewolucyjnego puntu widzenia takie nastawienie pomagalo zauważyć niebezpieczeństwo i odpowiednio na nie zareagować. Czytająć, oglądając wiadomości powoli zaszczepiamy w sobie przekonanie, że świat jest bardzo niebezpiecznym miejscem.

Idziemy do pracy, gdzie nawet na z pozoru spokojnych stanowiskach możemy mieć mnóstwo niepotrzebnego stresu, ponieważ nieumiejętnie zarządzający kierownik i koledzy z nastawieniem że świat jest zły i trzeba walczyć, skutecznie nam go dostarczą.

W zwykłym sklepie widzimy ludzi przeciskających się w kolejce, jakby od tego zależało ich życie. W korku odbywa się walka jak o ogień. Czasami masz ochotę rzucić to wszystko i wyjechac w Bieszczady, ale to spowodowało by tylko jeszcze większy stres, bo bardzo kurczą nam się opcje zarabiania na życie.

 

Podobno, jak można przeczytać na stronach wspomnianej ksiażki, można się poztywności nauczyć. Podane są mechanizmy, które mają nam pomóc. Wzbudzają one zaufanie, chcociażby dlatego, że autorka jasno podkreśla, że nie da się zniwelować całkowitej negatywności w życiu, a wręcz jest ona potrzebna, a ponadto są one oparte o wyniki badań naukowych.

 

Wszystko nib ok, próbuję powoli wdrażać owe mechanizmy. Próbuję znów zobaczyć światełko w tunelu, w którym jestem już od kilku lat. Z małymi przerwami, gdy wydaje mi się, że już koniec problemów, żeby potem gorzko się rozczarować. Czy mi się to uda? Nie wiem. Ale na pewno warto spróbować. Współczynnik poniżej 3:1 jest naprawdę bardzo męczący.


Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
hej_placzolina
Czas publikacji:
środa, 27 lipca 2016 11:06

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny