Hej Płaczolina!

Płaczolina w Wielkim Świecie

Wpisy

  • piątek, 29 listopada 2013
    • Małe marzenia

      Ponieważ życie ze szczegółów się składa ważne są w nim nie tylko te marzenia duże jak podróże, kariera, ale też małe, zwyczajne: dobry obiad, szalona noc, dobry film lub książka, ciekawy prezent i na nich się ostatnio skupiam.

       

      No więc popatrzmy:

      1. Dobry obiad? Może homar taki, jakiego jadłam na Kubie? Ciapati na indyjskiej pustyni? Baranina w Tunezji? Paella w Barcelonie? Golonka z piwem w Pradze? Nie. Marzę o tym, żeby po prostu zjeść obiad, nieważne jaki, mogą być nawet naleśniki z dżemem, chleb z masłem lub gorący kubek, byle zjedzone w spokoju, bez pośpiechu i bez Płaczoliny na kolanach.

       

      2. Szalona noc? Noc na pustyni, gdzie gwiazdy świecą a Droga Mleczna jest widoczna i kolorowa jak w albumach? Szalona impreza do rana z darmowymi drinkami? Pyszne wino na plaży z szumem morza w tle? Nie. Najbardziej szalona noc to noc którą po prostu prześpię w całości. Całe osiem godzin ciągłego, nieprzerwanego snu!

       

      3. Dobry film lub książka? Do kina nie pójdę, bo nawet jak zostawię z kimś Płaczolinę, to pewnie usnę na seansie – ciepło, ciemno a do ewentualnych hałasów się przyzwyczaiłam ;-P W domu oglądam serial na raty, usypiając przy tym Płaczolinę i cieszę się jak uśnie i nie budzi się co 15 minut. Książka? Ostatni (albo przedostatni bo podobno Martin już wydał kolejny tom) tom „Pieśni lodu i ognia” w oryginale czeka przy łóżku już drugi miesiąc a ja co wieczór obiecuję sobie, że tym razem coś przeczytam i co wieczór kończy się tak samo...

       

      4. Prezent? A prezent to sobie sama zrobię – w poniedziałek przyjdzie niania do Płaczoliny i może wreszcie zrealizuję punkt 1 :-)

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Małe marzenia”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hej_placzolina
      Czas publikacji:
      piątek, 29 listopada 2013 09:26
  • środa, 27 listopada 2013
    • Cel

      Siedzę sobie w moim wysprzątanym domu z Płaczoliną – jak zwykle – na rękach. Płaczolina śpi, więc nawet kawy nie da się zrobić (nasypać i zalać to pół biedy, ale jak zmielić kawę z Płaczoliną śpiącą na rękach?) i myślę sobie o ostatnich ośmiu miesiącach.

       

      Nie będę prawić banałów o tym, jak bardzo moje życie się zmieniło. Przecież to jest oczywiste - miliony wpisów na blogach i tysiące książek o tym traktują. Zastanawiam się jak moje życie będzie wyglądało, gdy wrócę do części tego, co było przed ciążą. Nie boję się czy pogodzę pracę z macierzyństwem, bo na pewno pogodzę. Pytanie tylko, jakim kosztem...Moja zadaniowość i ambicja, a najbardziej mój upór sprawiają, że gdy postawie sobie cel, dążę do niego za wszelką cenę (no, może bez trupów, przynajmniej na razie :-). Ile kobiet trzymałoby 2 miesiące walki o mleko a potem kolejne dwa z ciągłym bólem? Ilu pracowników pracowałoby po 16 godzin dziennie, aż miliony na ekranie zamieniały by się w rząd cyfr, a nie konkretna liczbę? Pewnie niewielu. Za to potem ich wyczerpanie fizyczne i psychiczne nie zafundowało by im wielkiego doła.

       

      Więc może tym razem powinnam sobie postawić za cel więcej czasu dla siebie? I oczywiście więcej zdjęć gołych bab, bo hobby trzeba rozwijać!

      Mam nadzieję, że moja chora ambicja uzna cel za wystarczająco ambitny, żeby pomóc mi go spełniać :-P

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hej_placzolina
      Czas publikacji:
      środa, 27 listopada 2013 18:06
    • Ludzieeee! Oszalałam!

      Jutro (a właściwie dziś) przychodzi Pani do sprzątania. W związku z tym... sprzątam :-)

      Nie, nie boję się, że Pani stwierdzi, że u mnie jest brudno – w końcu gdyby było czysto, to bym jej nie zatrudniła :-) Po prostu gdy chcę, by Pani np. umyła podłogę, to muszę jej to umożliwić. Czyli dać dostęp do podłogi. W obecnym stanie jest to niemożliwe...

       

      Mąż niefrasobliwie stwierdził, że powiemy Pani, żeby poskładała te rzeczy. Żałuje, że to nie on jest na macierzyńskim bo bardzo jestem ciekawa, jak by Pani wytłumaczył GDZIE ma poskładać tysiące karteczek, gazet, książek, grzebieni, baterii, długopisów, wyników badań i książeczek zdrowia, witamin, słuchawek, czapek, rachunków, strojów kąpielowych i Bóg jeden wie czego jeszcze (a śmiem twierdzić, że w tym bałaganie to nawet Bóg nie wie, czego jeszcze ;-)

      A potem bardzo chętnie bym zobaczyła, jak znajduje te poskładane rzeczy :-)

       

      No więc pakuje cały ten syf do pudełek i czekam na dzień, w którym ktoś wreszcie ten dom ogarnie. Jeszcze przed Płaczoliną ogarnialiśmy go razem, lepiej lub gorzej. Teraz też próbujemy go ogarniać, ale Płaczolina skutecznie sabotuje nasze starania. W związku z tym wynajęliśmy profesjonalistę!

       

      I będziemy mogli wejść do czystego domu i stwierdzić „Błogość, absolutna błogość!”

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Ludzieeee! Oszalałam!”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hej_placzolina
      Czas publikacji:
      środa, 27 listopada 2013 00:20
  • wtorek, 26 listopada 2013
    • Tortura dźwięku

      Mam kryzys. Od ponad ośmiu miesięcy jestem permanentnie niewyspana i zmęczona. Już budzę się zmęczona, więc kolejny dzień dodaje tylko swoją cegiełkę.

       

      Ale nie to jest najgorsze. Najgorsza jest tortura dźwięku, Jednostajnego, świdrującego dźwięku, który wbija się do głowy i pod skórę, który powoduje, że boli cię każde włókno i każdy nerw a nawet zęby. Dźwięku, który słyszysz za każdym razem gdy bierzesz prysznic, próbujesz coś dziecku ugotować, albo zjeść na szybko jakąś bułkę. Dźwięku, który jest nieodłącznym elementem zasypiania. Dźwięku, który jest używany jako komunikat „jeść”, „spać”, „nudno”, „zrzuciłam to”, „daj mi to”, „chcę iść tam”, „nie chcę tu być”, 'chcę na ręce”.

      Jak mi ktoś kiedyś wyskoczy ze „słodkim kwileniem niemowlęcia” to mu po prostu ..bnę z piąchy.

       

      Dlaczego ja nie wróciłam do pracy zaraz po porodzie?!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Tortura dźwięku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hej_placzolina
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 listopada 2013 12:17
  • niedziela, 24 listopada 2013
    • Nocny schemat

      Wczoraj Płaczolina skończyła 8 miesięcy i z tego powodu mama poszła poimprezować. Żeby dostrzec heroizm mojej decyzji należy uświadomić sobie że od 8 miesięcy nie przespałam całej nocy.

       

      Co z tego że Płaczolina jak zje o 9 wieczorem to chce jeść potem o 6 rano?

      Północ:          - Weź mnie do swojego łóżka!

                           - Dobrze, ale śpijmy już...

      2 nad ranem:  - Ja chcę smoczek!

                           - Dobrze, masz smoczek, ale śpijmy już...

      3 nad ranem:  - Nie chcę smoczka!

                           - To wypluj, i śpijmy już...

      4 nad ranem:  - Nudzi mi się!

                           - To pobaw się smoczkiem i śpijmy już..

      5 nad ranem:  - Będę Cię ciągnąć za włosy!

                           - Nie ciągnij! Albo dobrze, ciągnij, tylko śpijmy już...

      6 nad ranem:  - JEŚĆ!!!!

       

      I koniec spania. Dlatego jestem z siebie dumna, że wytrzymałam w klubie aż do 1 w nocy :-)

       

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Nocny schemat”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      hej_placzolina
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 listopada 2013 11:48

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny